
materiały partnera
Artykuł sponsorowany
Redakcja nie ponosi odpowiedzialności za treść artykułu i osobiste poglądy autora.
Rozwój motoryzacji na przestrzeni ostatnich kilku dekad jest wprost imponujący, co widać zwłaszcza na przykładzie naszego kraju. Od roku 1989, gdy powszechne były “Maluchy” (Fiat 126), Polonezy, Duże Fiaty (Fiat 125) czy nawet Trabanty do dziś przeszliśmy nie jedną a kilka epok w tej branży. Obecnie każdy nowy samochód ma więcej wspólnego z zaawansowanym komputerem i systemem teleinformatycznym niż wspomnianymi modelami, królującymi na polskich drogach w okresie przemian ustrojowych. Starczy wspomnieć, że samochody mają dziś od 100 do 200 mikroprocesorów na swoim wyposażeniu, a do działania wymagają wielu gigabajtów pamięci RAM. I tak samo jak samochody zmieniają się też metody kradzieży oraz zabezpieczeń antykradzieżowych. Dziś w obu tych materiach są to zaawansowane technologicznie urządzenia. W odpowiedzi na coraz wymyślniejsze metody kradzieży dysponujemy jednak równie zaawansowanym i skutecznym urządzeniem: lokalizatorem radiowym SVR.
Zanim przejdziemy do opisu lokalizatorów radiowych, zatrzymajmy się chwilę przy tam jak dziś złodzieje samochodów kradną swoje zdobycze. Metody oparte o wybijanie szyb czy ich podważanie, dłubanie drucikiem w zamku drzwi czy popularne kiedyś w filmach sensacyjnych tzw. “krótkie spięcie” dawno już odeszły do lamusa historii. Dziś złodzieje samochodów mają więcej z hakerów i wyspecjalizowanych techników.
Z tego samego powodu klasyczne metody zabezpieczeń przed włamaniem są raczej świadectwem minionej epoki niż realną barierą dla przestępców. Mowa tu chociażby o takich sposobach jak blokada kierownicy, blokada pedałów czy blokada skrzyni biegów.
To jak dziś kradną złodzieje?
Kradzież taka wykorzystuje dwa urządzenia: odbiornik oraz wzmacniacz sygnału. Złodzieje umieszczają je w walizce. Celem tych urządzeń jest przechwycenie sygnału kluczyka elektronicznego i jego pokierowanie w taki sposób, aby można było otworzyć samochód bez wiedzy właściciela.
To kolejna metoda wykorzystująca zaawansowaną elektronikę. W tym wypadku jest to urządzenie, które wyglądem niezwykle przypomina popularną kiedyś konsolę firmy Nintendo. Stąd też nazwa tej metody kradzieży. Pierwotnie urządzenie to miało być wykorzystywane do zastępczego otwierania drzwi do aut, w razie np. zgubienia kluczy. Niestety, szybko zaczęto wykorzystywać je w złodziejskim procederze, przez co złodzieje wykupili wszystkie urządzenia z rynku i używali oraz używają ich nadal do kradzieży. Co gorsza, “gameboy” jest niewielkich rozmiarów, a użycie go jest bardzo krótkie.
Skoro klasyczne metody antykradzieżowe nadają się najwyżej do muzeum, a zdeterminowani złodzieje dysponują coraz to bardziej zaawansowanymi metodami kradzieży, to rozwiązaniem jest zupełnie inny typ zabezpieczenia, łączący innowacyjną ideę i zaawansowaną oraz cały czas rozwijaną technologię. Chodzi o lokalizatory radiowe SVR. Koncepcja tego urządzenia jest niezwykle prosta: skoro złodziej i tak, dzięki swej wiedzy i determinacji, będzie w stanie samochód ukraść to… niech nie zajedzie nim daleko. Lokalizator radiowy ma pozwolić na szybkie zlokalizowanie auta po kradzieży, które następnie policja odzyskuje i zwraca właścicielowi, a złodziei zatrzymuje i osadza w areszcie.
Lokalizator radiowy opiera się na sygnale radiowym, który charakteryzuje się tym, że jest niezagłuszalny. Oznacza to, że od momentu gdy zacznie przesyłać sygnał (od razu po zgłoszeniu kradzieży), namierzenie samochodu pozostaje kwestią czasu. Ponadto sygnału nie ogranicza i nie blokuje fakt, że samochód znajduje się w garażu czy parkingu podziemnym. Lokalizator radiowy nie jest też możliwy do namierzenia czy wykrycia przed kradzieżą – bowiem zwyczajnie przed zgłoszeniem kradzieży auta nie wysyła on żadnego sygnału.
Na rynku dostępne są także lokalizatory innego typu, a mianowicie lokalizatory GPS. O ile zasada działania jest tu ta sama (namierzenie i odzyskanie samochodu po kradzieży), o tyle problematyczna jest technologia GPS. GPS nadaje się do wielu zastosowań, ale nie do roli zabezpieczenia antykradzieżowego. Podstawowy problem jest z samym sygnałem GPS – bardzo łatwo go zagłuszyć. Co więcej, złodzieje prawie zawsze wyposażone są w specjalne urządzenia do tego, tzw. zagłuszarki (ang. jammer). Przy ich pomocy złodzieje są w stanie całkowicie zagłuszyć sygnał GPS, a także sygnał sieci GSM, który w lokalizatorze wykorzystywany jest do przekazywania informacji na temat pozycji pojazdu.
Praktycznie każdy złodziej posiada taką zagłuszarkę, co z góry czyni lokalizatory GPS nieprzydatnymi w tej roli.
Skoro już wiemy, że najlepsze do namierzenia samochodu po kradzieży są lokalizatory oparte o technologię radiową SVR, to prześledźmy jak w praktyce wygląda ich użycie.
Pierwszym krokiem jest montaż samego lokalizatora w aucie. Jako, że w przeciwieństwie do sygnału GPS, sygnał radiowy jest bardzo silny i stabilny, to lokalizator montowany może być dowolnie głęboko w aucie. Montażu dokonują specjaliści firmy IKOL, która dostarcza urządzenia, oczywiście robią to bez dostępu osób z zewnątrz. Od tej chwili lokalizator jest gotów do nadawania.
Jeśli dojdzie do kradzieży musisz skontaktować się z Centrum Operacyjnym firmy IKOL. Na szczęście to działa całą dobę, 7 dni w tygodniu a do kontaktu służy specjalna dedykowana aplikacja mobilna (jest bezpłatna).
Natychmiast po przyjęciu zgłoszenia IKOL wysyła w teren własne załogi poszukiwawcze, których zadaniem jest jak najszybciej odnaleźć skradziony samochód.
Gdy to się uda zrealizować, wówczas do akcji wchodzą służby mundurowe: na terenie Polski jest to nasza krajowa policja, na terenie Europy Interpol (bo lokalizatory radiowe od IKOL działają nie tylko w Polsce, ale i na terenie Europy).
Samochód zostaje odzyskany, po czym wraca do właściciela, a złodzieje trafiają do aresztu, gdzie zostaną postawione im zarzuty.
Ważne fakty: